Drzewka owocowe najlepiej bielić w drugiej połowie grudnia, a najpóźniej do początku stycznia. Wapno powinno pozostać na pniach i grubych konarach do początku marca. Jeżeli deszcz zmyje warstwę ochronną, zabieg trzeba powtórzyć w trakcie zimy.
Dlaczego bielenie trzeba zakończyć zimą?
Bielenie chroni korę przed nadmiernym nagrzewaniem przez promienie słoneczne. Zimą ciemna kora może mocno ogrzać się w dzień, co pobudza tkanki i krążenie soków. Gdy nocą temperatura gwałtownie spada poniżej zera, rozgrzana warstwa podkorowa przemarza. Skutkiem są podłużne pęknięcia, czyli rany zgorzelinowe.
Biały kolor wapna odbija część promieni słonecznych, dzięki czemu pień nagrzewa się słabiej, a różnica temperatur między dniem i nocą jest mniejsza. Największe ryzyko takich uszkodzeń przypada na styczeń i luty, dlatego ochrona musi być wykonana przed tym okresem. Dotyczy to między innymi jabłoni, śliw, czereśni, grusz i wiśni.
Bielenie w marcu lub kwietniu jest już bezcelowe. Wykonane tak późno nie zabezpiecza drzew przed zimowymi pęknięciami, ponieważ najważniejszy okres zagrożenia zwykle minął. Wiosenne malowanie pni jest więc częstym błędem, a nie właściwym terminem pielęgnacji.
Ważne: wapno nie działa jak środek owadobójczy i nie służy do niszczenia szkodników zimujących w spękaniach kory. Jego zadaniem jest ograniczenie nagrzewania pnia i ochrona przed uszkodzeniami termicznymi.
Najważniejsze zasady bielenia drzewek
Termin i cel zabiegu można zapamiętać w kilku punktach:
- Optymalny termin przypada na drugą połowę grudnia.
- Ostateczny termin wykonania to początek stycznia.
- Ochronę należy utrzymać do początku marca, odnawiając warstwę po zmyciu przez deszcz.
- Głównym celem jest ochrona termiczna, a nie zwalczanie szkodników.
Do przygotowania mleka wapiennego stosuje się wapno palone, czyli tlenek wapnia, mieszając je z wodą. Dodatek gliny może poprawić przyczepność zawiesiny do kory, ale o skuteczności zabiegu decyduje przede wszystkim właściwy termin – przed nadejściem okresu zimowych wahań temperatury.