Strona główna  /  Dom  /  Czy kosy odlatują na zimę? Wszystko, co musisz wiedzieć

Samiec kosa z żółtym dziobem siedzący na oszronionej gałęzi w zimowym ogrodzie.

Czy kosy odlatują na zimę? Wszystko, co musisz wiedzieć

Dom

Część kosów odlatuje zimą do łagodniejszych rejonów Europy, ale bardzo wiele osobników – zwłaszcza w miastach – zostaje w Polsce przez cały rok. Decyzja, czy dany kos (Turdus merula) migruje, zależy od miejsca lęgów, pogody i dostępu do pożywienia. Jeśli w Twojej okolicy jest dużo owoców i osłoniętych schronień, spora część kosów będzie tu zimować nawet przy śniegu i mrozie. Warto poznać ich zwyczaje, żeby zimą im nie szkodzić, a przy okazji częściej je obserwować.

Czy kosy odlatują na zimę?

W Polsce kos jest gatunkiem częściowo osiadłym i wędrownym. To znaczy, że w tej samej okolicy możesz mieć ptaki, które zimę spędzają na miejscu i takie, które w październiku lub listopadzie odlatują w stronę zachodniej lub południowej Europy. Sam gatunek ewolucyjnie pozostaje ptakiem migrującym, ale styl życia mocno się zróżnicował.

Kosy z północno‑wschodniej Europy lecą zwykle w kierunku Hiszpanii czy Maroka – tam, gdzie zimy są łagodniejsze i łatwiej o pokarm. Z kolei populacje z Europy Zachodniej i Południowej w dużej mierze nie ruszają się z miejsca, bo nie mają potrzeby omijać mrozów. Polska, leżąca w strefie przejściowej, daje obraz mieszany: część ptaków odlatuje, część zostaje, a ich decyzje są mocno uzależnione od lokalnych warunków.

Im bliżej ludzi i im bogatszy w owoce ogród czy park, tym większa szansa, że kos spędzi zimę na miejscu zamiast migrować.

Dlaczego jedne kosy migrują, a inne nie?

Badania prowadzone przez Instytut Maxa Plancka oraz Uniwersytet w Białymstoku pokazują, że zachowania migracyjne kosów są zaskakująco plastyczne. W Bawarii – gdzie szczegółowo je analizowano – mniej więcej połowa ptaków odlatuje do Francji, Hiszpanii czy Włoch, a reszta radzi sobie z zimą na miejscu. Podobny podział obserwuje się w Polsce, zwłaszcza tam, gdzie lasy przeplatają się z miastami i mniejszymi miejscowościami.

Naukowcy zwracają uwagę na kilka powtarzalnych czynników: położenie geograficzne, charakter siedliska oraz dostępność pokarmu. Ptaki gniazdujące w lasach częściej odlatują, bo zimą las jest uboższy w owoce i resztki ludzkiego jedzenia. Kos z miejskiego parku albo osiedlowego skweru – korzystający z jarzębiny, ligustru, śmietników i dokarmiania – ma dużo większą szansę przetrwać zimę bez długiej podróży.

Jak kos przygotowuje się do migracji?

Obserwacje terenowe i pomiary fizjologiczne pokazały ciekawy mechanizm, który poprzedza migrację. Na około trzy tygodnie przed wylotem kosy zaczynają wyraźnie zwalniać metabolizm. Spada temperatura ich ciała, rośnie masa – ptak magazynuje energię w postaci tkanki tłuszczowej. Co istotne, badania z użyciem telemetrycznych sensorów wykazały, że na zimowiska przylatują z wyraźną nadwyżką energetyczną, której sama podróż nie wyczerpuje.

Okazało się też, że wydatki energetyczne podczas zimowania w cieplejszym klimacie wcale nie są dużo niższe niż w kraju lęgowym. To otwiera pytanie, dlaczego kosy nadal odlatują, skoro koszt energetyczny zimowania na południu nie jest niższy. Część badaczy wskazuje na stabilniejszy dostęp do owoców i bezkręgowców, inni – na utrwalone wzorce zachowań, które powstały tysiące lat temu.

Jak kos radzi sobie zimą w Polsce?

W 2026 roku kos nadal pozostaje jednym z najliczniejszych ptaków lęgowych w naszym kraju, a jego zimowe strategie są bardzo skuteczne. Gdy owady znikają spod ziemi, ptak przestawia się niemal całkowicie na dietę owocową. Korzysta z dziko rosnących krzewów (jarzębina, głóg, dziki bez), osiedlowych nasadzeń ozdobnych i resztek pochodzenia ludzkiego.

Ornitolodzy podkreślają, że zimą kosy koczują – przemieszczają się po okolicy, szukając miejsc, gdzie dojrzewał głóg, czarny bez czy kalina. Kiedy zasoby w jednym parku czy sadzie się wyczerpią, stado przenosi się kilka kilometrów dalej. Nie są to podróże międzykontynentalne, raczej szereg krótszych przelotów między bogatszymi w pokarm fragmentami krajobrazu.

Czym żywi się kos w chłodnej porze roku?

Latem kos jest wyraźnie owadożerny – wyciąga dżdżownice z trawnika, zbiera ślimaki, larwy, pająki. Zimą jego dieta przesuwa się w stronę tego, co wisi na krzewach i drzewach albo spada na ziemię. Ważne są wtedy owoce, które długo utrzymują się na gałązkach i dobrze znoszą przymrozki.

W ogrodach i parkach chętnie zjada:

  • owoce jarzębiny i głogu,
  • kiście czarnego bzu i kaliny,
  • aronie, dzikie róże, ligustr,
  • opadłe jabłka, gruszki i śliwki, rozdziobywane od miękkiej strony.

Badacze, m.in. dr Jarosław Sułek, zwracają uwagę, że przejście na dietę owocową jest jednym z powodów, dla których kosy tak dobrze znoszą typową polską zimę. Stada trzymają się miejsc, w których drzewa i krzewy długo utrzymują owoce, a gdy zapasy się skończą – przenoszą się do kolejnego „magazynu” w okolicy.

Jak ważne są miasta dla kosów zimą?

Miasto stało się dla kosa jednym z najważniejszych siedlisk. W ciągu ostatnich około dwustu lat ptaki te zaczęły coraz częściej gniazdować w parkach, ogrodach działkowych i na cmentarzach, stopniowo odchodząc od wyłącznie leśnego trybu życia. Dziś typowy „miejski kos” ma inne wyzwania niż jego leśny kuzyn, ale też zupełnie inne zasoby pokarmowe.

W osiedlach pełnych ligus­tru, śnieguliczki i jarzębiny, gdzie ludzie zostawiają resztki owoców, a zimą wystawiają karmniki, ptak łatwo znajduje jedzenie nawet w śnieżne dni. To tłumaczy, dlaczego populacje żyjące blisko człowieka znacznie rzadziej decydują się na długą podróż. W praktyce wiele kosów, które widzisz pod blokiem w styczniu, to stali mieszkańcy okolicy, a nie tylko goście z północy.

Jak naukowcy badają wędrówki kosów?

Śledzenie małego ptaka o masie niewiele przekraczającej 100 g wymaga bardzo lekkiego sprzętu. Zespół z Uniwersytetu w Białymstoku razem z partnerami z Niemiec od 2015 roku montuje kosom specjalne urządzenia, które zapisują dane o ich ruchach. Pozwala to sprawdzić, czy dany osobnik pozostaje zimą w kraju, czy leci w kierunku Atlantyku.

W Gugnach, w rejonie Biebrzy, każdego roku około 20 kosów otrzymuje miniaturowe nadajniki. Stacja terenowa prowadzi stały nasłuch w promieniu 2–3 km, dzięki czemu można wykryć moment przylotu ptaka z zimowiska i jego dalszą aktywność w sezonie lęgowym. Pierwsze przyloty notowano tam w różnych latach już na początku marca.

Jak działa nadajnik telemetryczny?

Stosowany w badaniach nadajnik telemetryczny waży zwykle 2–3 gramy, czyli ok. 2–3 procent masy ciała kosa. To górna granica przyjęta w ornitologii, by urządzenie nie zaburzało lotu i codziennego żerowania. Nadajnik montuje się na ptaku jak niewielki plecaczek – za pomocą elastycznych uprzęży, które nie ranią skóry i nie uszkadzają piór.

Sygnał urządzenia odbiera sieć anten terenowych lub – w nowszych modelach – satelity. Dane trafiają później do badaczy, którzy analizują trasy przelotu, czas startu wędrówki i miejsca, w których ptak spędza najwięcej czasu. Dzięki temu wiadomo, że np. jeden z kosów z Biebrzańskiego Parku Narodowego wrócił w okolice Gugien kilka dni wcześniej niż ptaki rejestrowane tam w 2016 roku.

Miniaturowe nadajniki telemetryczne ważą zaledwie 2–3 g, a mimo to dostarczają pełnego obrazu sezonu wędrówkowego pojedynczego kosa.

Co pokazały międzynarodowe badania?

Projekt koordynowany przez Instytut Maxa Plancka objął populacje kosów m.in. z Niemiec, Polski, Finlandii, Rosji i Czech. Zgromadzone dane potwierdziły duże zróżnicowanie zachowań migracyjnych w obrębie jednego gatunku. W Bawarii mniej więcej 50 procent ptaków zimuje na miejscu, a 50 procent odlatuje – przy czym te grupy mogą gniazdować w tej samej okolicy.

Analiza wydatków energetycznych pokazała, że przelot nie jest aż tak ogromnym obciążeniem dla organizmu, jak wcześniej sądzono. Więcej energii niż sama podróż może kosztować ptaka okres intensywnego żerowania przed wylotem i późniejsze utrzymanie się w zimowiskach, gdzie musi konkurować z innymi gatunkami o bogate, ale czasem szybko wyjadane zasoby.

Jak odróżnić kosa od podobnych gatunków?

W ogrodach i parkach kos często bywa mylony ze szpakiem, zwłaszcza przez osoby, które dopiero zaczynają przygodę z obserwowaniem ptaków. Oba gatunki bywają czarne, ruchliwe i chętnie żerują na trawnikach. Dokładniejsze spojrzenie ujawnia jednak kilka wyraźnych różnic związanych z kształtem sylwetki, upierzeniem i sposobem poruszania się po ziemi.

Dorosły samiec kos (Turdus merula) ma jednolicie czarne, lśniące upierzenie, wyraźnie żółty lub pomarańczowy dziób i cienką, żółtą obrączkę wokół oka. Ma długi, lekko zaokrąglony ogon i porusza się po ziemi charakterystycznymi podskokami, często zatrzymując się z lekko uniesioną głową, jakby nasłuchiwał ruchu dżdżownic pod darnią.

Kos a szpak – główne różnice

Szpak w szacie spoczynkowej ma ciało gęsto nakrapiane jasnymi „perełkami”, a jego pióra potrafią połyskiwać zielenią i fioletem. Dziób – dłuższy i ostrzejszy niż u kosa – też bywa żółty, ale proporcje ciała są inne: ptak jest bardziej krępy, z krótszym ogonem. Stado szpaków przemieszcza się zwykle gromadnie, często też lata w widowiskowych ławicach nad miastem.

Samica kosa jest brunatna, z jaśniejszym, często plamkowanym spodem ciała. Może przypominać młodego drozda, ale w odróżnieniu od szpaka ma bardziej „gładki” wygląd, dłuższy ogon i nie tworzy tak licznych, hałaśliwych stad. W parku łatwo ją skojarzyć z czarnym samcem, z którym razem patroluje trawnik.

Jak pomóc kosom zimującym w ogrodzie?

Kto obserwuje kosy pod blokiem czy w ogrodzie, szybko zauważa, że ptaki te chętniej żerują na ziemi niż przy karmniku. To ważne, gdy chcesz je wspierać w czasie śniegu i mrozu. Ornitolodzy, w tym dr Jarosław Sułek, podkreślają przy tym jedną zasadę: dokarmianie powinno być wsparciem awaryjnym, a nie standardową praktyką w każdą, nawet łagodną zimę.

Przy dodatnich temperaturach i braku grubych pokryw śniegu kosy świetnie radzą sobie same, korzystając z naturalnych zasobów. Kłopot pojawia się, gdy ziemia zamarza na głębokość kilku centymetrów, a krzewy zostaną całkowicie objedzone z owoców. Wtedy krótkotrwałe dokarmianie może zdecydować o tym, czy ptak ma szansę przetrwać do przedwiośnia.

Jak dokarmiać kosy zimą?

Gdy przychodzi silny mróz lub długotrwałe opady śniegu, możesz przygotować dla kosów prosty „bufet” na ziemi lub nisko nad nią:

  • rozłóż połówki jabłek, gruszek czy śliwek miąższem do góry,
  • dosyp suszone owoce głogu, jarzębiny lub aronii,
  • dodaj trochę ziaren zbóż i roślin oleistych (pszenica, owies, słonecznik),
  • ustaw niskie pojemniczki z wodą, jeśli śnieg długo nie topnieje.

Specjaliści polecają suszone owoce zamiast świeżych w czasie dużych mrozów – schłodzony miąższ po zmrożeniu może powodować u ptaków problemy trawienne. Suchy pokarm jest bezpieczniejszy, bo nie zmienia gwałtownie temperatury w przewodzie pokarmowym.

Jak stworzyć ogród przyjazny kosom?

Trwałe wsparcie dla kosów to nie miska z ziarnem, tylko ogród, który sam w sobie jest „stołówką” przez większość roku. Krzewy owocowe, naturalna ściółka pod drzewami i fragment trawnika, który nie jest bez przerwy grabiony – to proste elementy, które od razu zwiększają szanse ptaków na znalezienie jedzenia.

Aby ułatwić porównanie różnych rozwiązań, warto spojrzeć na zestawienie ogrodowych „atrakcji” dla kosów:

Element ogrodu Co daje kosom Dodatkowa korzyść dla ogrodnika
Krzewy jarzębiny, kaliny, bzu czarnego Owoce jesienią i zimą Ozdobne kwiaty i barwne owoce
Naturalna ściółka z liści Bezkręgowce pod rozkładającą się warstwą Lepsza struktura gleby i mniej chwastów
Małe oczko wodne lub poidełko Dostęp do wody w mroźne dni Więcej zwierząt pożytecznych w ogrodzie

W tak urządzonym miejscu kos nie musi liczyć na karmnik – ma dostęp do larw, dżdżownic i owoców. Zyskujesz też coś w zamian: ptak usuwa z rabat ślimaki i gąsienice, a od marca do lipca śpiewa z dachu lub szczytu drzewa, tworząc poranny „koncert” o świcie.

Jak kos wypada na tle innych ptaków zimujących w Polsce?

Na tle typowych zimowych gości karmników kos jest przypadkiem wyjątkowym – ani tak mocno migrującym jak jaskółki czy bociany, ani tak konsekwentnie osiadłym jak niektóre wróble. Z innymi gatunkami łączy go jednak jedno: sprytne strategie zdobywania pożywienia w czasie, gdy owadów niemal nie ma.

Sójka, inny dobrze znany ptak zimowy, idzie w zupełnie inną stronę. Jesienią zbiera po jednym żołędziu lub orzechu i chowa go w różnych zakamarkach lasu czy parku. Szacunki mówią o 2–3 tysiącach żołędzi przypadających na jednego ptaka. Części tych skrytek nie odnajduje – wyrastają tam młode dęby, buki i leszczyny.

Kos a typowe gatunki odlatujące

Słowik, jaskółki czy bociany, które odlatują w kierunku Afryki, reprezentują inny model radzenia sobie z zimą. Nie potrafią przestawić diety na owoce czy nasiona w stopniu, który pozwoliłby im przeżyć polski styczeń. Dlatego, analizując pytanie, czy kosy odlatują na zimę, dobrze widzieć szerszy obraz: jedne gatunki wolą gromadzić zapasy jak sójka, inne zupełnie zmieniają kontynent, a kos plasuje się pośrodku, łącząc częściową migrację z możliwością zimowania blisko człowieka.

Kos jest jednym z nielicznych ptaków, które w tej samej dzielnicy mogą jednocześnie gniazdować, zimować i migrować – w zależności od osobnika.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Czy kosy w Polsce odlatują na zimę czy zostają?

W Polsce kosy są częściowo osiadłe i częściowo wędrowne; niektóre odlecą w październiku–listopadzie, a inne pozostaną na miejscu przez całą zimę zależnie od warunków lokalnych.

Co decyduje o tym, czy dany kos zostanie czy wyruszy na zimowisko?

Kluczowe są miejsce lęgów, rodzaj siedliska oraz dostępność pokarmu i schronienia; ptaki z miast i ogrodów częściej zimują na miejscu.

Jak kos przygotowuje się fizjologicznie do migracji?

Na około trzy tygodnie przed odlotem obniża się mu metabolizm, rośnie masa i magazynuje tłuszcz, co daje nadwyżkę energetyczną na podróż.

Czym kos żywi się zimą w Polsce?

Głównie owocami długo utrzymującymi się na krzewach i drzewach, takimi jak jarzębina, głóg, bez czy aronija, oraz opadłymi miękkimi jabłkami czy gruszkami.

Jak miasta wpływają na zimowe zachowanie kosów?

Miasta dostarczają krzewy owocowe, resztki jedzenia i schronienia, dzięki czemu miejskie osobniki rzadziej migrują i łatwiej przetrzymują mróz.

Jak pomagając kosom zimą należy je dokarmiać?

W czasie silnych mrozów można kłaść na ziemi pół jabłek, suszone owoce, ziarna i poidełka; trzeba jednak traktować dokarmianie jako wsparcie doraźne, nie rutynę.

Jak naukowcy śledzą przeloty kosów?

Stosują lekkie nadajniki telemetryczne ważące 2–3 g, odbierane przez sieć anten lub satelity, co pozwala rejestrować trasy i miejsca pobytu ptaków.

Jak odróżnić kosa od szpaka?

Samiec kosa jest jednolicie czarny z żółtym dziobem i obrączką wokół oka, a szpak ma nakrapiane pióra i bardziej krępą sylwetkę oraz często połyskujące upierzenie.

Redakcja egocraft.pl

Codzienne wybory – od aranżacji wnętrz, przez zdrowie i modę, po pracę i zakupy – tworzą styl życia, który ma znaczenie. Nasz doświadczony zespół dzieli się rzetelną wiedzą, by wspierać świadome decyzje i inspirować do życia w równowadze.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?